wtorek, 7 grudnia 2010

Nie draznijcie Juliana!

Julian Assagne - zalozyciek Wikileaks negocjuje z Brytyjska policja warunki przesluchania w sprawie, w ktorej szwedzki wymiar sprawiedliwosci oskarza go o gwalt i molestoewanie seksualne. Assagne nie ma lekko, bo Szwajcarzy zamykaja jego konto bankowe, paypal juz zablokowal jego konto, na ktore wplywaly pieniadze od ludzi popierajacych inicjatywe Wikileaks. Istnieja, naturalnie obawy, ze Anglicy juliana zamkna i wysla do Szwecji, bo tam tez ma sie odbyc jego proces. Przerozne madre glowy z calego swiata szukaja sposobu jakby tu przyskrzynic zalozyciela Wikileaks, ja natomiast jestem zdania, ze z Julianem trzeba ostroznie, bo posiada on bron, ktora powaznie moze zachwiac podstawami wspolczesnej cywilizacji narazajac na potencjana dysproporcje w rozkladzie sil na linii Korea Polnocna-Chiny-Iran-USA. Wikileaks zapowiedzialo w oswiadczeniu, ze informacje o najwazniejszych strategicznie punktach na ziemi dla Stanow Zjednoczonych to pikus w porownaniu z tym, co sie bedzioe dzlalo w momencie, kiedy ktorys z czlonkow organizacji zostanie aresztowany. Wikileaks podaje, ze po swiecie zostaly rozeslane zakodowane 'michalki' i nie bedzie obawiala sie ich uzyc, jezeli zajdzie taka potrzeba.
Tik-Tak, moze to zabrzmi dosc powaznie, ale ja zaczynam odliczac czas do konca swiata.

Pozdrawiam


Zenon

piątek, 3 grudnia 2010

Wikileaks po amerykansku

Witam.
Nie pochwalam dzialan organizacji, bo bez watpienia powoduja destabilizacje stosunkow miedzynarodowych, a to sie moze zle skonczyc.
Ciekawa jest natomiast reakcja politykow i autorytetow.
Wiekszosc z nich kategorycznie, rzecz jasna, zaprzecza jakoby doniesienia amrykanskich ambasadsorow i wyslannikow do obcych krain(moglbym zaoszczedzic miejsca i napisac szpiegow, ale to jest zle slowo) pisala prawde, co zdaje sie oczywiste, bo przeciez Premier Putin nie przyzna sie do 'Batmanizmu', Premier Berlusconi do 'Kurwizmu' itd...
Nie zaskakuje tez wypowiedz prof Toma Flanagana, ze nalezy odstrzelic Juliana Assagne, bo jest niebezpieczny. To typowo amrykanskie podejscie - jak sie nie da porozmawiac to kula w leb, bomba atomowa, albo tysiace zolnierzy i okupacja.
Ja to mam pomysl nastepujacy - budujmy schrony, bo jak tak dalej pojdzie to wkrotece niebo nad nami rozswietli sie kawalkada pociskow dalekiego zasiegu i skonczy sie kolejna era w historii naszej Planety.

Pozdrawiam

Zenon