Serwisy internetowe, ktore przyciagaja najwiecej zainteresowanych bede wkrotce obciazane oplatami przez dostawcow z uwagi na fakt ze 'pochlaniaja' najwiecej 'przepustowosci'. Pomysl brytyjskich parlamentarzystow spotkal sie z ostrym sprzeciwem mediow i grup spolecznych popierajacych wolnosc slowa i komunikacji, co wcale nie znaczy, ze cos sobie z tego robia. Demokracja po Brytyjsku, mam wrazenie, to 'wladza wladzy', ktora gestem Kozakiewicza odpiera wszelkie sprzeciwy i robi co chce.
Pozdrawiam
Zenon